Bluzo – kurtka ASSOS Equipe RS Spring Fall

Bluzo – kurtka ASSOS Equipe RS Spring Fall

Czemu akurat ten model?

Jakiś czas temu zastanawiałem się w jakich ciuchach przejechać ultramaraton kolarski Piękny Wschód 2022. Wyścig odbywał się 1 maja, a więc nie jest to jeszcze szczyt letnich upałów. Prognozy były jasne: bez deszczu, w dzień około 15 stopni, noc zimna, w okolicach zera. Podczas wyścigu zależało mi żeby zabrać jak najmniej ubrań, a więc chciałem postawić na uniwersalność. Długo głowiłem się co wybrać, szczególnie, że rynek oferuje dużo modeli różnych koszulek / bluz z długim rękawem, aż po kurtki. Drugi, również ważny parametr, zyski aero, jechałem na rowerze czasowym, a więc głupio byłoby założyć na siebie „trzepotkę”, która odbierała to, co nadrabiam rowerem. Ostatecznie nie podjąłem żadnej decyzji, a udałem się po poradę i przymiarki do Jacka z Bikeway.pl.

Ta nie, ta nie, ta nie..?

Lista długa, wytycznych sporo. Zaczęliśmy od koszulek z długim rękawem, ale jednak uznałem, że ja zmarzluch mogę narzekać na zimno. Pierwszą bluzą, którą przymierzyłem, (tak nazywam ją bluzą, wg mnie kurtką nie jest) była Equipe RS Spring Fall. W momencie kiedy ją założyłem, ściągać już jej nie chciałem. Czemu? O tym poniżej.

Zakładasz i wiesz, że to jest to!

Nie lubię pisać typowej ściemy, tutaj jej nie ma.

Zapewniam, tak po prostu było.

Założyłem i już wiedziałem, że mam na sobie bluzę na wyścig. Spełniła 90% wymagań. Nie chce rozpisywać się o parametrach typowo technicznych, takie dane są u producenta. Piszę z własnej praktyki.

A więc…

✔︎ Krój typowo pod jazdę szosową (rękawy skierowane do środka czyli kurtka układa się dopiero w pozycji jazdy na rowerze),

✔︎ Opinała całą sylwetkę, rękawy są zrobione z materiału aero,

✔︎ Grubsze panele z przodu, które świetnie chronią przed zimnem i wiatrem,

✔︎ „Lżejszy” materiał z tyłu, aby się najzwyczajniej nie zagotować,

✔︎ Dwa otwory wentylacyjne z przodu, które łapią powietrze, chłodzą i zapobiegają poceniu,

✔︎ Dwa suwaki z dołu i z góry. Bardzo pomocne, szczególnie na rowerze czasowym, gdzie jazda „bez trzymanki” u mnie nie wchodzi w grę, a jedną ręką można rozpiąć i zapiąć bluzę.

✔︎ Materiał, wygląd, wykończenie, no to po prostu ASSOS.
✘ Jeden minus, nie jest wodoodporna, no ale cóż, przeglądając rynek chyba nie ma takiej odzieży, która jest aero, oddycha i wodoodporna. Przynajmniej tak mówią „internety”.

Jak spisała się na wyścigu?

Spełniła swoją rolę. Popełniłem mimo wszystko mały błąd, bo około północy byłem zmuszony założyć jeszcze jedną kurtkę, ze względu na zimno. Lepszy tzw. mid layer i myślę, że by wystarczyła. Ultramaraton wygrałem, zatem możemy założyć, że jechałem szybko.

Na co dodatkowo zwrócić uwagę?

Spotkałem się już nie raz, z tym problemem, w przypadku odzieży ASSOS’a. Rozmiarówka jest typowo kolarska, a więc szyta na zawodowych kolarzy. Zawodnik Pro Tour’u zwykle jest bardzo wąski.. chyba wszędzie jest wąski. Ja zwykle noszę M, czasem S, a w przypadku ASSOS’a jest to L. W przypadku tak profesjonalnej odzieży polecam najpierw przymierzyć, a potem podjąć decyzję. Jacka i butik kolarski Bikeway.pl możecie znaleźć na Warszawskim Wilanowie (vis à vis Royal Wilanów).

Podsumowanie:

Co mogę jeszcze powiedzieć, jest czerwiec, a ja nadal często jej używam. To prawda, jestem typowym zmarzluchem, więc im cieplej, tym lepiej. 

Wg mnie sprawdza się nawet w 16 stopniach, pełnym słońcu jak i nocą w 4-5 stopniach. Uniwersalność, to największy atut, do tego dochodzi fajny design i zyski aero.

Porozmawiajmy również o mniej przyjemnych „sprawach”. Cena, tak cena jest bardzo wysoka, około 1,200 - 1,300zł to dość dużo. Mimo wszystko patrząc na naprawdę szeroki zakres warunków pogodowych w jakich możemy ją wykorzystać, nie jest to cena zaporowa. Tym bardziej, że polityka gwarancyjna ASSOS’a jest bardzo „pro – kliencka”, więc w razie jakichkolwiek problemów możemy liczyć na profesjonalny i co najważniejsze szybki „serwis”.

Damian Pazikowski
#ultradietetyk

Powrót do blogu